.

owulacji nie da się przełożyć na inny termin, zresztą niektórych zobowiązań zawodowych też nie. i nic na to nie można poradzić, trzeba po prostu być cierpliwym, a to niestety nie jest moja domena. 

uspokaja mnie zapach świeżo skoszonej trawy, kiedy  otwieram okno w samochodzie w drodze na górniczą konfę. tam kombajny i samojezdne wozy różnego rodzaju, więc głowa bardzo zajęta, bardzo skupiona i na jakiś czas pozytywny wynik porannego testu przytłaczają górnicze słówka przeskakujące między zwojami mózgowymi. pytanie - pstryk, na polski, odpowiedź - pstryk, na angielski. w kabinie duszno i gorąco, ale dajemy radę.

 powrót do domu, z krótkim przystankiem w L. u JLo, a potem dłuższy spacer z psem. wokół ciemno i wciąż ciepło, mimo późnej pory. bardzo przyjemnie. lubię to poczucie, że wszystko jest nie całkiem blisko, ale i nie bardzo daleko. lubię nawet hałas aut w oddali, światła lamp, zapach powietrza. i kwitnący bez u sąsiadów. brak mi M (w drodze na szkolenie nad morzem), ale lubię takie wieczory, lubię to miasto - może rzeczywiście nie ma sensu z niego uciekać? 


2012-05-10 22:53:54 skomentuj (0)
Kudłatek

od tygodnia mam siostrzeńca.

i chociaż bardzo bym chciała, to żadnymi słowami nie opiszę co czuję patrząc na niego, trzymając go na rękach - lub choćby tylko wiedząc, że jest. miękkotkliwość, to chyba dobre słowo. gdzieś we mnie urosła jakaś duma ogromna i radość, bardzo powoli wypierająca niedowierzanie.

staram się, przy całej mojej niezdarności i braku wyczucia czasu i miejsca, jednocześnie się nim cieszyć - i nie wadzić jego rodzicom. dać im przestrzeń, czas i spokój, by sami oswoili się z nowym porządkiem świata, ale jednak jakoś pomóc, jakoś być i uczestniczyć.

ja wiem, że każdy tak pewnie ma, że to banały, ale ten mały człowiek wiele zmienia, tak wiele dobrego wnosi. to nie jest "tylko mój siostrzeniec" - nie, to MÓJ SIOSTRZENIEC: Kudłatek Wielkostopy.

2012-05-03 08:16:42 skomentuj (0)
catarrh

bo Albion zimny

i deszczowy


2012-04-21 22:54:41 skomentuj (0)
.

"zajebisty jest, kupujcie go! wprowadzajcie się jutro!"
"17 lat mieszkaliśmy 231m od takich wyjebanych słupów energetycznych i jakoś nie świecę w nocy, Regina jakby też nie."

tylko jak sprzedać to urocze mieszkanie, gdzie rano cisza i ptaki, a mimo wszystko kwadrans do centrum. mieszkanie z energią brzóz, dębowymi drzwiami, drewnianymi oknami. i małym strumykiem z tyłu domu.


2012-04-12 10:44:54 skomentuj (0)
jedna kreska

 zdaje się (wg amerykańskich naukowców) że im bardziej się chce, tym jest trudniej. może za bardzo chciałam, może za bardzo podniosłam sobie poziom adrenaliny - w każdym razie nie udało się. rozczarowanie, owszem. żal. M spokojna, mówi - trudno, nie martw się, nie rezygnujemy, po prostu czekamy na kolejną sposobność. uda się następnym razem. albo jeszcze następnym? choć to wszystko mocno skomplikowane i w gruncie rzeczy nieprzewidywalne, więc zazdroszczę okrutnie wszystkim, którzy tak kombinować nie muszą.  

 w wolnym czasie zastanawiamy się nad zakupem domu, nawet jest jeden niebrzydki, który wpadł nam w oko. pomysłów jest kilka i niestety ważkich problemów też jest kilka. naprawdę nie wiem już, czy sensownym wyjściem nie byłaby przeprowadzka w okolice B.: przynajmniej byłybyśmy blisko rodziny, i jednej, i drugiej. biorąc pod uwagę rozwód rodziców M. i trudną sytuację jej siostry konieczność przeprowadzki do Ł. też nie jest wykluczona, co mnie jednak nie uszczęśliwia i takiemu rozwiązaniu jestem mocno niechętna. tak czy inaczej trzeba zaryzykować, podjąć jakieś decyzje, a w tym nie jestem najlepsza. 

 


2012-04-10 14:42:32 skomentuj (0)
.

 

wishful thinking

 


2012-03-27 18:22:57 skomentuj (0)
projekt

 

w planie ustalonym dwa lata temu kroki B i C się pomieszały. w ten oto sposób pracę udało się zmienić, a projekt wciąż jeszcze... no właśnie. czekamy na wynik, a 14 dni wlecze się w nieskończoność. wiem, że szanse powodzenia to jakieś 15% i staram się nie robić sobie nadziei, bo to nie jest tak hop siup no i to był tylko rekonesans...

ale.

 


2012-03-25 22:35:10 skomentuj (0)
liczy się uczucie

 

Podczas porannego spaceru z Westi spotkałyśmy Panią z Yorkiem. York chyba zmądrzał od ostatniego spotkania, kiedy to Pani pochyliła się i pogłaskała naszą Westi, a York w przypływie zazdrości natychmiast Panią obsikał. Buciki, spodnie, centralnie. 

Tym razem obeszło się bez obsikiwania, zwierzaki się obwąchały i skakały wokół siebie radośnie. 

Pani: "To piesek?"

My: "Nie, nie, suczka" (przecież widać, czar księżniczki bije z Westi na kilometr!)

Pani: "A mój piesek, więc nie szkodzi." (no tak, gryźć się nie będą, choć to waleczne rasy) "Tylko trochę inny kolor." (śmiech) "Ale kolor włosów się przecież nie liczy! Płeć też się nie liczy, liczy się uczucie!"

 


2012-03-23 13:51:39 skomentuj (0)
do rana

 

2 w nocy to pora, kiedy z cieni i ciszy wyłażą podejrzane trzaski, stuki puki i pseudo kroki. dźwięki i świsty, które bezlitośnie wyciągają mnie z najprzyjemniejszych miejsc w najkolorowszych snach. ani świadomość, że wszystkie drzwi są dokładnie zamknięte, ani kołdra naciągnięta na głowę, ani ciepłe ramiona M nie pomagają mi się uspokoić. jest środek nocy, kot śpi, pies śpi, M zazwyczaj też śpi, a ja - oczy szeroko otwarte i uszy nastawione na odbiór wszystkiego, co może świadczyć o zagrożeniu. głośniejszy trzask za oknem, wstaję więc cicho, na palcach, niepewnie wyglądam przez szparę w oknie - to tylko wiatr? no tak, ja wiem, że to tylko wiatr, ale co jeśli to nie wiatr? z powrotem do łóżka, zmarznięta, wtulam się w M. byle do trzeciej, gdy wróci sąsiad, nocny taksówkarz: może wystraszy lub zauważy; ewentualnie do wpół do czwartej - czwarta to rano, się nie odważy. leżę i słucham i nie próbuję już wcale zasnąć, bo jeśli znów... - a ja nie usłyszę?

 


2012-02-01 00:13:02 skomentuj (0)
.

 

Pożar domu w nocy. Na szczęście w miarę szybko opanowany - zanim przyjechało 5 jednostek straży i policja.

To było podpalenie. Butelka z naftą na schodach. Skurwysyn jakiś.  

Nie mamy pojęcia - ani my, ani sąsiedzi - kto i dlaczego.

 

Na końcu, po wszystkim, obezwładniające przerażenie. To się mogło bardzo źle skończyć.


2011-11-28 10:44:40 skomentuj (0)

| Layout |










Linki

ZAWSZE COŚ
niezły bar
socjologia netu
zjadamy reklamy
poynter
gawker
best ads on tv
Best Ads Ever
wirtualne media
mediafun
Brief

:
vontrompka
Stefan
The Way I See It

MNIEJ LUB BARDZIEJ
Skrót myślowy
Endgame
Blog WO
Bez jaj

HER STORY, HIS STORY
Costchevchen
Roman
no title yet
words and sounds
objazd
buzz
paperclips
suisajdal
... ... ...
amm
Drozd
npm
S
Sketches
Zazie

Archiwum

2012
maj
kwiecień
marzec
luty
2011
listopad
sierpień
czerwiec
maj
styczeń
2010
listopad
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień





GG 699573